Cześć!

Z tej strony nikt inny, jak Edyta z Zainspiruj się życiem…

Nie bez kozery zaczęłam w taki sposób. „Zainspiruj się życiem” to nie tylko moje motto, ale też odzwierciedlenie mej osobowości. W każdym, nawet najzwyklejszym dniu staram się dostrzec coś wyjątkowego. Podstawą takiego podejścia jest rześki umysł i nieco motywacji. Ale jak uzyskać taki lekki, radosny stan, kiedy to męczymy się nieustannie jedną z wielu „diet cud”?

Dobrze myślisz – dziś własnie porozmawiamy sobie trochę o dietach. Temat jest dość obszerny i znany chyba każdej kobiecie. Ja nie wyróżniam się z tego grona. I standardowo zaznaczę tutaj, iż nie zamierzam się „wymądrzać”, a to, co zaraz przeczytasz, ma pokrycie w moich doświadczeniach życiowych (czasem nierozsądnych) oraz wiedzy, którą zdobyłam na wielu szkoleniach z dietetyki.

Kilka lat temu, kiedy wydawało mi się, że bycie fit oznacza mieć ciało, na którym ubrania wyglądają, jak na wieszaku, stosowałam różne popularne diety. Nie będę tutaj przywoływać ich nazw, bo celem tego wpisu nie jest krytyka osób, które diety te opracowały. Na bazie osobistych doświadczeń, jak i wieloletniej pracy z ludźmi, wiem, jak bardzo szkodliwe dla mojego organizmu popełniałam wówczas błędy. Swą wiedzę uzupełniłam szkoleniami, które podpowiedziały mi, co należy pozmieniać w swoim trybie życia, aby osiągnąć zdrową, piękną sylwetkę.

Uff… Przyznam, że tego jest tak dużo, że aż nie wiem, który z poniższych punktów jest najważniejszy! Postaram się opisać kilka najistotniejszych z mojego punktu widzenia, a Ty możesz je odnieść do swojego życia w dowolnej kolejności.

 

Dlaczego lepiej unikać „diet cud”?

  • Szybki efekt w postaci utraconych kilogramów? Zwykle jest to woda i mięśnie, a dodatkowo często dochodzi do odwapnienia kości, odwodnienia, obciążenia nerek i wątroby oraz wyniszczenia organizmu.
  • Z powodu zaniżonej kaloryczności diet, nasz metabolizm jest spowolniony.
  • „Dietami cud”rozregulowujemy gospodarkę hormonalną (niestety znam sporo osób, które przez stosowanie monodiet „popsuły” sobie układ hormonalny).
  • Brak wcześniejszych podstawowych badań.
  • Często występuje brak konsultacji z lekarzem / dietetykiem. Na jakiej podstawie twierdzisz, że ów dieta nie przyniesie Ci więcej złego?
  • Z organizmu wypłukują się witaminy i minerały.
  • Nasze jelita pracują słabiej, niszczymy swój mikrobiom (więcej na ten temat pisałam  tutaj).
  • Bardzo często po dość krótkim czasie wracamy do starych nawyków.
  • Zastanów się, czy ta dieta będzie Twoim stylem życia?
  • Podstawowe pytanie: czy wykonałas pomiar składu ciała ( poziom tkanki tłuszczowej, masy mięśniowej i wody) aby porównać te pomiary bo utraconych na wadze kilogramach? Czy zależy ci na utracie masy mięśniowej, która sprawia, że twoje ciało jest jędrne? Co ma na celu odwodnienie organizmu? Skąd wiesz jaki autentyczny efekt miała stosowana przez Ciebie dieta?

Podsumowując, tak naprawdę do wyboru masz dwa wyjścia. Możesz „iść na skróty”, stosując tym samym jedną z wielu znanych diet i cieszyć się szybkim efektem, kosztem problemów ze zdrowiem. Albo też zmienić swój styl życia i nie być katem swojej własnej kuchni.

 

Jak skutecznie utracić zbędne kilogramy?

Odpowiedź wyda Ci się banalnie prosta, ale niestety nie jest tak łatwa do wykonania. Musisz zachować balans w swoim życiu. Ja sama pracuję nad tym już długi, długi czas.

 

1. Zbilansowana dieta

Powiedz mi, kto nie słyszał o piramidzie zdrowia? Od wielu lat badacze z Instytutu Zdrowia i Żywienia sumiennie opracowują zasady zdrowego odżywiania, do których powinien stosować się każdy człowiek, aby funkcjonować zgodnie z jego fizjologią. Piramida zdrowia głosi, że zdrowe ciało to: regularna aktywność fizyczna, białka, tłuszcze, węglowodany i witaminy. Jaki więc będzie Twój pierwszy krok?

 

Źródło: diagnozujemy

 

2. Bądź ze sobą szczera – analiza tygodniowa

Znajdź przyczynę / problem braku utraty wagi. Odpowiedz sobie szczerze na pytanie, co zrobiłaś, aby zmienić swój styl życia. Tylko w ten sposób utrzymasz efekt, który udało Ci się do tej pory wypracować.

Jaki jest najprostszy sposób, aby zweryfikować samą siebie? Przez cały tydzień zapisuj w kalendarzu wszystko to, co jesz i każdą aktywność fizyczną, którą wykonujesz. W taki sposób bardzo łatwo zauważysz, że być może:

  • pijesz zdecydowanie za mało wody (sprawdź tutaj ile powinnaś wypijać.),
  • mimowolnie co drugi dzień podjadasz w pracy dwa cukierki,
  • w natłoku pracy zapominasz o posiłkach,
  • wydaje Ci się, że na przykład jesz mało chleba, a zjadasz 8 kromek dziennie (to był mój przykład),
  • myślisz, że jesz dużo warzyw i owoców, a zaledwie zjadasz garść,
  • twoja dieta jest uboga i stale jesz to samo,
  • twoja aktywność to 40 min treningu, a cały dzień spędziłaś w pozycji siedzącej,
  • często zdarza Ci się nie zjeść posiłku po treningu,
  • za mało śpisz.

Mogłabym tak wymieniać bez końca. Jedno jest pewne i sprawdzone przeze mnie i moich podopiecznych. Tygodniowa analiza pokaże czarno na białym, jakie błędy popełniasz i uświadomi, jak naprawdę wygląda Twoje życie.

Świetnie sprawdziło się to podczas pracy z uczestnikami Metamorfoz, gdzie wspólnie wyłapywałyśmy nasze błędy. Jedna prosta zmiana oznaczała kolejny krok w drodze do sukcesu. Zanim podjęłyśmy działanie w kierunku zmiany złego nawyku, najpierw rozkładałyśmy go na czynniki pierwsze. Sama możesz wykonać to proste ćwiczenie, które z pewnością zmieni Twoje myślenie na temat przyzwyczajeń.

Muszę tutaj zaznaczyć, że jeżeli po przeczytaniu tego wpisu nie zasiądziesz od razu do zapisków, to najprawdopodobniej nic nie zmienisz. Jutro zwyczajnie o tym zapomnisz. Działaj już teraz! Jeżeli nie potrafisz przeanalizować swojego tygodnia i znaleźć błędów, chętnie Ci w tym pomogę. Napisz do mnie na Facebooku.

 

3. Kaloryczność menu

To kolejny bardzo ważny temat w odchudzaniu. Nie będę namawiać Cię do liczenia każdego grama jedzenia, jakie wyląduje na Twoim talerzu, ponieważ wiem, jak bardzo czasochłonne to jest (mimo że osobiście lubię to robić). Jednak do czego serdecznie będę Cię zachęcać, to utrzymanie zbliżonej kaloryczności każdego dnia celem ustabilizowania metabolizmu.

Wielokrotnie obserwuje fakt, kiedy bez braku kontroli jednego dnia zjadamy przykładowo 2 posiłki o łącznej kaloryczności 800 kcal, a drugiego dnia 5 posiłków o 1500 kcal i tak każdego dnia inaczej. Moje pytanie brzmi: jak Twój metabolizm ma się ustabilizować? Czy wiesz jaki sygnał otrzymuje Twój mózg? Mniej więcej taki: „o rany, nie wiem co mam robić! Nie wiem, ile dostanę dziś pożywienia, w takim razie zachowam je tam, gdzie jest!”

Krok 1

Ustal stałą liczbę posiłków w ciągu dnia (4-6) i staraj się jeść podobne ilości. Możesz wykorzystać w tym celu mój Planer Żywieniowy.  Nakreśl sobie menu na cały tydzień, dzięki czemu nie tylko spokojnie zaplanujesz swoje zakupy, ale też będziesz w stanie przygotować sobie posiłki do pracy, czy na inne ważne wyjście z domu. W ten sposób na pewno w akcie napadu głodu, nie wskoczysz do piekarni po obsmarowanego lukrem pączka 😉

Stosuj tę zasadę przez okres 2-3 tygodni, aby poinformować swój organizm, że teraz możemy przejść na drugi etap. Możesz wykorzystać dowolny internetowy kalkulator kalorii, by wiedzieć, ile dokładnie zjadasz. Wiem, że nie jest to łatwe i na pewno znaleźć można wiele wymówek, ale czy to właśnie nie Ty masz w sobie tę moc, aby być odpowiedzialna za swoje życie?

 

Krok 2

Odejmij od swojej diety 300-500 kcal. Nie rezygnuj z posiłku, a raczej z jego części. Możesz przykładowo zmniejszyć porcję jednego z posiłków. Trzymaj się tej zasady przez 2-3 tygodnie. Nie rezygnuj z warzyw! To, co możesz odjąć to: kasze, pieczywo, makarony, ziemniaki itp.

 

4. Trening

Trenuję regularnie! Naprawdę? A co robisz przez pozostałą część dnia? 8 godzin w pracy za biurkiem, a po przyjściu do domu nadal spędzasz czas w pozycji siedzącej? Koniecznie to przeanalizuj. Być może wydaje Ci się, że dużo trenujesz, ale patrząc przez pryzmat całego dnia, to twoja aktywność jest znikoma.

Tutaj należy zadać sobie pytanie: czy ilość spalanych kalorii na treningu powoduje, że całodniowy bilans energetyczny zostanie obniżony? Bo zdajesz sobie sprawę, że właśnie w taki sposób tracisz na wadze? Podpowiem Ci tylko, że mocny trening siłowy to zaledwie 300-400 utraconych kalorii, co często przekłada się na wyżej wspomniane dwa cukierki w pracy, więc nie zawsze wierz w to, co pokazuje Twój pulsometr (musisz mieć pewność, że posiadasz sprzęt dobrej marki, a jego algorytmy są idealnie dopasowane do Ciebie), wielokrotnie byłam świadkiem, kiedy to taki świetny gadżet pokazywał 600 spalonych kalorii na zajęciach na zdrowy kręgosłup!

     

 

Przeanalizuj swój plan treningowy. Możesz też dołączyć do Metamorfozy i nie martwić się o swoje błędy. Nie wierz mi na słowo, tylko sprawdź przemiany moich podopiecznych. Zaskoczę Cię, że przemiany nie zawsze wiążą się z utratą kilogramów. Są też osoby, którym zależy na budowaniu masy mięśniowej. Każda z pań ma inny cel.

 

 

Jak jeszcze spalić zbędne kalorie?

  • Przeanalizuj swój plan treningowy.
  • Dodaj 20 minutowy trening cardio. Zapytaj mnie na Facebooku jeżeli nie wiesz, co dokładnie powinnaś zrobić.
  • Wybieraj schody zamiast windy.
  • Jeździj do pracy na rowerze.
  • Pij dużo przed komputerem (wtedy więcej razy pójdziesz do łazienki).
  • Kup sobie krokomierz dla motywacji i rób 3 x w tygodniu 10.000 kroków.
  • Wysiądź o jeden przystanek wcześniej.
  • Na zakupy do pobliskiego sklepu udaj się na piechotę.
  • Pobaw się z psem w parku.
  • Bądź kreatorem zabaw biegowych dla swoich dzieci.
  • Zabierz rodzinę na niedzielny długi spacer.
  • Zacznij dzień od 10 minut Turbo Treningu.

 

5. Regeneracja

Myślisz, że to niemożliwe, aby za dużo trenować? A ja Ci powiem, że owszem!

Ja również kiedyś, gdy prowadziłam wiele zajęć fitness, trenowałam sześć razy w tygodniu po 2-3 godziny. Obecnie są to 3-4 razy w tygodniu, a mój trening trwa 1-2 godziny. Zaskoczę Cię, że efekty są zdecydowanie lepsze!

Wiem, ja też wolę iść na dodatkowy trening, zamiast stać w kuchni, ale to nie tędy droga. Twoje mięśnie potrzebują odpoczynku, więc jedną z mocnych jednostek treningowych zamień na stretching lub zdrowy kręgosłup, pozwól sobie na dwa tygodnie takiej próby, a wiem, że sama stwierdzisz, że to była dobra decyzja.

   

 

6. Stres

Innymi słowy, przekleństwo naszej cywilizacji. Praca, pośpiech, wymagania, obowiązki, brak czasu, presja w pracy, presja w mediach, dążenie do celu i tak dalej, i tak dalej… Chyba otarłam się o wszystkie możliwe czynniki stresu, ale nauczyłam się radzić sobie z nimi, głownie dzięki Wam, powtarzając do znudzenia o pozytywnym myśleniu.

Niestety, ale to właśnie stres w dużej mierze przyczynia się do tego, że nasze ciało nie wygląda tak, jak tego oczekujemy. Dlaczego? Ma to głębokie podłoże psychologiczne. Czy trudno Ci przypomnieć sobie, jak się czujesz na wakacjach? Chyba na samą myśl pojawia Ci się uśmiech na twarzy. Zawsze z urlopu wracamy jacyś tacy wypoczęci, zrelaksowani z mnóstwem nowych pomysłów oraz świeżą energią do działania. Nie jest tak? Myślisz, że to skutek lenistwa na plaży? Nie! To spokój w Twojej głowie! Właśnie tego powinnaś się nauczyć chociaż w połowie podczas funkcjonowania w tygodniu pracy.

Na moim blogu motywacyjnym znajdziesz kilka pozytywnych inspiracji, a jako pierwszy polecam Ci wpis: czy praca daje szczęście.

 

 

Powyżej przytoczyłam 6 kroków do skutecznego odchudzania. Wiedz, że jest jeszcze kilka ważnych aspektów, ale te są najważniejsze. Jeżeli nie jesteś gotowa wprowadzić zmiany w każdym – zacznij od jednego, najważniejszego dla Ciebie. Daj popełniać błędy innym, a Ty wybierz tę trudniejszą, ale zdrowszą drogę. Gwarantuję Ci, że pogratulujesz sobie za ten wybór za kilka lat.

Droga ta nie będzie wyłącznie usłana różami, to normalne, że zdarzą Ci się po drodze jakieś wpadki. Wtedy nie miej do siebie pretensji, tylko nadal kontynuuj swój plan! Kiedy totalnie zabraknie Ci motywacji zajrzyj tutaj 🙂

 

I pamiętaj… Zainspiruj się życiem! 😉

Loading...