Cześć!

Kolejny tydzień mojej przemiany za nami! Jeżeli jesteś tutaj pierwszy raz i nie do końca wiesz, o czym mowa lub po prostu, chcesz zerknąć do poprzednich tygodni, kliknij tutaj.

Tydzień 11 rozpoczęłam od podróży. Z samego rana spakowałam Tymka i ruszyliśmy pociągiem do Gliwic. Przemieszczanie się takim środkiem transportu jest sporym ułatwieniem dla matki z dzieckiem, ponieważ w dowolnym momencie może wykonać czynności związane z maluszkiem (nakarmić, przebrać, pochodzić). Polecam specjalne przedziały dla matek z dziećmi (przeważnie są puste), a podróżując z maluszkiem Twój bilet jest tańszy aż o 30%.

Kiedy przebywam w Gliwicach mój czas leci dwa razy szybciej. Dlaczego? Ponieważ rozplanowuję swój czas tak, aby choć na chwilę spotkać się z rodziną i przyjaciółmi. Staram się też tak wszystko sobie poukładać, aby najbliższe mi osoby trochę mnie odciążyły i zaopiekowały się Tymkiem – wtedy mogę w minimalnym stopniu realizować swoją pasję.

Dzięki takiej pomocy wykonałam dwa treningi „ siłowe” 🙂 Tak, dobrze widzisz! Dodałam już 6-kilogramowe obciążenie i co prawda czułam, że mogę już więcej, ale głowa i rozsądek skuteczne mnie odwiodły od tej myśli.

Pamiętam cały czas o tym, że to iż obecnie nie mam problemu z rozejściem mięśnia prostego brzucha nie oznacza, że może się ono nie pojawić przez nieodpowiednie ćwiczenia. Unikam też podskoków i moich ulubionych barpeesów.  Dwa treningi i jeden porządny spacer uważam za dobre zrealizowanie aktywności fizycznej (nie biorę pod uwagę podnoszenia, dźwigania i skakania przy dziecku).

Udało się również wykonać coś dla Was. Zabrałam mojego maluszka do mojego klubu i razem z pomocą Oli nagraliśmy cykl filmów na zdrowy kręgosłup (dla osób siedzących przed komputerem i dla matek). Filmy będą cyklicznie publikowane na moim Instagramie i Facebooku. Dodamy też cykliczne fit przepisy dlatego zachęcam Cię, aby zaglądać na mojego bloga regularnie.

 

 

W tym tygodniu również rozpoczęło się wyzwanie na Instagramie „30 dni zdrowego odżywiania”, które jak na razie realizuję całkiem nieźle. W poprzednią niedzielę zaplanowałam to, co będę jeść w tygodniu, korzystając z mojego planera żywieniowego. Gdybym tego nie zrobiła, pewnie z braku pomysłu przy jakże aktywnym dniu zjadłabym cokolwiek i zapewne byłoby to coś mało zdrowego.

Szukam szybkich i zdrowych inspiracji, dlatego niedawno przygotowałam dla was wpis „fit obiad w 15 minut”.  Obecnie skupiam się na tym, aby moja dieta składała się z 4-5 posiłków, które będą bardzo urozmaicone. To bardzo ważny element, o którym pisałam w moim wpisie „naturalne priobiotyki”.

Sobotę i niedziele spędziłam w gronie całej rodziny (wesele), ale utrzymałam swoją dietę. W niedzielę OBOWIĄZKOWO ciasto u babci – nie było innej opcji! 🙂 Taki kawałek ciasta traktuję jako nagrodę.

W czwartek prowadziłam dla Was transmisję na żywo, a było to możliwe tylko dzięki mojej siostrze, która pomogła mi przy synku. Zwykle Tymek o tej godzinie już śpi, jednak przy dziecku równie to bywa. Spotkanie na żywo miało jeden cel – uświadomić Was, jakie kroki możecie poczynić w 4 najważniejszych elementach zdrowego stylu życia, jakimi są: dieta, aktywność, motywacja i regeneracja, aby zbliżyć się do swojego celu.

Jak widzicie, moja siostra też stara się przekazać wiedzę swoim maluszkom.

 

W tym tygodniu również podjęłam cztery jakże ważne dla mnie decyzje. 

  1. Rezygnacja z stanowiska managera klubu. To była chyba jedna z ważniejszych decyzji w moim życiu. Managerem klubu byłam ponad 3 lata i zarządzałam zespołem 50 osób. Ta praca bardzo wiele mnie nauczyła, pozwalała być kreatywną, dawała rozwój, ale przede wszystkim taką „energię do życia”. Praca z ludźmi to coś, co kocham. Wiecie co postanowiłam? Chcę spróbować zrealizować swoje marzenie jakim jest studio metamorfozy. Ważniejszą kwestią, która siedzi również w mojej głowie jest fakt, że jeszcze w życiu się napracuję, a chwile, które teraz przeżywam z moim synkiem już nie powrócą. Amen!
  2. Zaczynam edukację, a konkretniej studia podyplomowe. Coaching i psychologia motywacji samo mówi za siebie. Idealnie to się wiążę z tym, co obecnie robię, czyli inspiruję ludzi do zmiany stylu życia przez słowo „chcę”, a nie „muszę”.
  3. Zapisałam się również na kurs instruktora BAGGYGYM, czyli treningu z wózkami, który zrealizuje na dniach. Stwierdziłam, że to dobry sposób na spędzanie czasu z moim synkiem przy jednoczesnym treningu dla siebie i zarobieniu kilku groszy. Nie oszukuje siebie – jestem osobą, która zawsze było mocno niezależna od innych finansowo, więc szukam najróżniejszych na to sposobów.

Właśnie przygotowuje dla Was takie karnety, a zajęcia będę prowadzić w Gliwicach, Katowicach i Gdańsku.

 

4.  Wracam do prowadzenia zajęć Tabaty do Fitness Academy w Katowicach. Będę tam 17 i 24 października

Uff… to chyba tyle 🙂

I tak każdego dnia uświadamiam sobie, że macierzyństwo to wymagająca sprawa, ale też wiele pięknych chwil. 

W kolejny piątek opublikuję następny tydzień mojej przemiany. Chętnie też dowiem się jak to u Ciebie wyglądało, więc daj znać w komentarzu. Jeżeli potrzebujesz kopa motywacyjnego to możesz dołączyć do Metamorfozy Online. Nie tylko Ty masz problem z ogarnięciem tego codziennego życia. Razem może być nam łatwiej dokonać zmian.

Loading...