Cześć!

Przed ciążą naczytałam się wiele o tym, jak ważna jest dbałość nie tylko o relacje z maluszkiem, ale też (przede wszystkim!) z naszym partnerem. Myślałam, że jestem na to wszystko odporna, że nic nie jest w stanie mnie złamać, ale… Los sam pisze swoje scenariusze. Aż trudno uwierzyć, że sama popełniałam pewne błędy przez blisko 3 miesiące!

Co jest najczęstszym powodem zaniedbania relacji z naszym partnerem? Między innymi:

  • mijanie się z nim,
  • brak sił po całym dniu opieki nad dzieckiem,
  • kiedy masz już tę wolną chwilę, to albo pragniesz wyłożyć nogi na kanapie, albo myślisz o kolejnym praniu,
  • wtulasz się w ramię ukochanego, kiedy nagle z pokoju słychać płacz

… i tak można wymieniać bez końca.

Wiesz, że brak pielęgnacji związku to poważny błąd, który prędzej czy później odbije się głośnym echem? Sama zdałam sobie z tego sprawę, dlatego zrobiłam co w mojej mocy, by uczynić ten poniedziałek zupełnie innym niż zwykle. W opiekę nad Tymkiem zaangażowaliśmy dziadków i spędziliśmy ten dzień tak, jak dotychczas lubiliśmy to robić najbardziej: tajski masaż i dobry film, a wieczorkiem, kiedy mały już spał, uroczysta kolacja.

Zachęcam do tego, abyś Ty również ze swoim partnerem zorganizowała sobie taki dzień, przynajmniej raz na 2-3 miesiące. To ma ogromne znaczenie! Jesteście przecież dla siebie, dajecie sobie nawzajem szczęście, a wiec tym samym maluszek dostaje dużo szczerej miłości.

Przez większość wtorku Tymek był pod opieką taty. Niestety z powodu pracy mojego partnera czasem bywają kilkudniowe przerwy, podczas których żyjemy na dwóch końcach Polski.

Czy domyślasz się co mogłam robić w to wolne popołudnie? Odpowiedź może Cię zaskoczyć, ale były to… porządki domowe! Szczerze to uwielbiam, a mieszkając na dwa domy, które dość często zmieniam, ów porządek zwyczajnie ciężko jest zachować.

Postanowiłam, że najwyższy czas rzucić w ciemny kąt szafy ubrania ciążowe i odkopać te z okresu zanim zaczęłam spodziewać się maluszka. To idealny moment na posegregowanie garderoby i wykonanie listy „must have” do kupienia z moją przyjaciółką stylistką. A tak przy okazji, czy wiesz, że zaledwie kilka podstawowych ciuchów w szafie pozwala na skomponowanie kilkunastu stylizacji?

Czy myślisz, że 5 godzin sprzątania może dać kobiecie radość? Oczywiście! Nie wiem ile będzie trwała ta harmonia w domu, ład i porządek, ale chociaż na chwilę ucieszy oczy.

I w końcu w zwykły dzień trampki zamieniłam na szpilki.

A! I znalazłam mój kijek do selfie! Przyda się na Aktywy Weekend.

W pozostałe dni „czas wolny” poświęciłam na przygotowania do FIT WEEKENDU METAMORFOZA.  To nie lada wyczyn zorganizować 24 osoby, siebie i maluszka tak, aby nie było niespodzianek i niedomówień. Wszystko krok po kroku starannie przemyślałam. Każdą zabawę, każde zadanie motywacyjne. Ciężko jest zadowolić tyle zróżnicowanych charakterów, a zależało mi na tym, aby każdy wyniósł z tego jak najwięcej.

Chociaż mój maluszek rośnie w siły i każdego dnia wymaga ode mnie więcej uwagi, już w czwartek udało mi się dopiąć wszystko na ostatni guzik.

Pod kątem treningów, ten tydzień zdecydowanie mogę zaliczyć do mocnych. Przyznam jednak, że gdyby nie moja grupa z Metamorfozy Online, nie wykonałabym aż tyle. Bardzo łatwo jest się poddać lub po prostu odpuścić przez kilka dni, lecz kiedy wiesz, że ktoś na Ciebie liczy, starasz się znaleźć motywację i wykonać trening (a tego właśnie wymagamy w zamkniętej grupie Metamorfozy).

Wtorek – trening siłowy

Piątek – trening siłowy

Sobota – wejście na równice

Niedziela – stretching

 

FIT WEEKEND METAMORFOZA

Pewnie zastanawiasz się, czy mój maluszek był ze mną podczas Fit Weekendu? A może jesteś ciekawa, czy były tam też inne dzieci?

Tak! Nie wyobrażałabym sobie zostawić Tymka gdziekolwiek na tak długo! Oprócz mojego synka, był jeszcze z nami Florian i Lenka 🙂

 

Jak przygotowałam się do wyjazdu z dzieckiem na weekend? 

  • Pakowanie auta dzień wcześniej, zatankowanie do pełna, zapoznanie się z trasą.
  • Przygotowanie zabawek na podróż i buteleczki z wodą.
  • Przed podróżą czas tylko dla dziecka na wspólne zabawy (dzięki temu zwiększam szansę na to, że będzie spał w podróży).
  • Wcześniej ustaliłam z kim będę w pokoju, aby Tymek nikomu w nocy nie przeszkadzał.
  • Poprosiłam hotel o dostawienie łóżka dla maluszka.
  • Zapobiegawczo zabrałam: mleko modyfikowane, podgrzewacz, kołderkę, poduszkę i kocyk.
  • spakowałam bujaczek, matę edukacyjną i ogromną drugą matę (tyle ciotek jakby miało nosić go na rękach to kolejne tygodnie mogłabym sobie w łeb strzelić).
  • Opłaciłam mamie wyjazd, aby pomogła mi, kiedy będę prowadzić zajęcia.
  • Przygotowałam dla mamy proste ścieżki, aby mogła pospacerować, kiedy my zdobywaliśmy szczyt.
  • Spakowałam słuchawki wygłuszające i chustę do noszenia.
  • Załatwiłam dostęp do sali zabaw dla dzieci.

Takim oto sposobem stworzyłam możliwość, abym ja mogła przeprowadzać zajęcia, mając synka obok siebie. Wiele spraw załatwiałam mając go przy sobie w chuście.

Myślę, że tyle wrażeń i nowych rzeczy do zaobserwowania sprawiło, że całą powrotną drogę maluszek mocno spał 🙂

 

Czy wiesz, że kolejny Fit weekend odbędzie się już 8-9. 12. 2018. Jeżeli masz ochotę dołącz do nas i dokonaj zapisu!  Zobacz również galerię z poprzedniego wyjazdu. Zdjęcia znajdziesz tutaj.

Loading...