Cześć!

Day off / cheat day u osób świadomie zajmujących się sportem wyczynowym to nic innego jak u Ciebie podjadanie w Święta i Weekend.

Co to takiego? Po co to robimy?

Najprościej ujmując, „day off” to dzień ładowania węglowodanowego dla osób trzymających dietę, która polega na codziennym liczeniu kalorii i ważeniu produktów. To dzień, kiedy można pozwolić sobie na nagrodę, zamieniając jeden posiłek na danie bardziej kaloryczne lub zjadając dodatkowy deser. I wszystko gra! Łatwo się pisze, a jeszcze łatwiej czyta. To gdzie w takim razie jest haczyk?

Problem w tym, że często ta nagroda ciągnie się od soboty rana i trwa do niedzieli.

Znacie to? Ja tak! Przechodziłam przez to aż do momentu, w którym dieta nie stała się moim stylem życia. Nie mam nic przeciwko liczeniu kalorii. Mało tego, sama bardzo lubię to robić, ale z powodu braku czasu związanego opieką nad maluszkiem, wygodniej jest mi stosować drugą opcję i nie wystawiam się na próby.

Kolejna sprawa jest taka, że nie przygotowuję się do żadnych zawodów sylwetkowych. Aby uzyskać smukłą sylwetkę stosuję: trening siłowy, ćwiczenia z kalisteniki oraz zdrowe podejście do odżywiania.

 

Zobacz sama, jak często wygląda zdrowe odżywianie…

 

 

Widzisz? Od poniedziałku do piątku trzymasz zbliżoną kaloryczność swoich posiłków, w międzyczasie trenujesz, przez co zwiększasz wydatek energetyczny. Teoretycznie powinnaś schudnąć, ale nie dostrzegasz tego, że Twoje kalorie w zaledwie weekend mnożą się razy dwa. I to jest ten czynnik, który nas gubi. Nawet nie wspominam o świętach, bo tam dzieje się totalna KATASTROFA! Jedno jest pewne! Ta sytuacja będzie się powtarzać i skoro teraz nie dałaś rady, to możesz wyciągnąć wnioski i przygotować się na kolejne dni. Tak trudno jest przecież powstrzymać podjadanie w święta i weekend!

 

Temat podjadania w święta i w weekendy przepracowałam już z ogromną liczbą kobiet w moim autorskim programie FIT PRZEMIANA, ale nie tylko! Sama na sobie też to mocno przepracowałam i śmiało mogę dzielić się z Tobą moją wiedzą, co tak naprawdę działa!

 

Co możesz zrobić?

1) Zapytaj samą siebie, czy „day off” jest Ci potrzebny

Co się dzieje w Twoim wnętrzu, że potrzebujesz najadać się do momentu niezadowolenia z siebie? Czy aby na pewno sposób „odchudzania”, który stosujesz na co dzień jest w zgodzie z Tobą i działasz bez przymusu wewnętrznego? Dlaczego wybierasz złe jedzenie, które wiesz, że sprawi Ci chwilową przyjemność zamiast tego, które służy twojej sylwetce?

Musisz to przemyśleć, to element INTELIGENCJI EMOCJONALNEJ! Ludzie za mało znają siebie, nie potrafią odczytywać swoich emocji, które bardzo często mylą z ochotą na jedzenie. Pracując z moimi uczestnikami FIT PRZEMIANY wprowadzam „mentoring” (czyli indywidualne rozmowy on-line). W ten sposób dowiaduję się i pomóc znaleźć zainteresowanej osobie, co tak naprawdę dzieje się w jej wnętrzu i z czego wynika potrzeba jedzenia niezdrowego jedzenia. Zacznij słuchać swoich emocji, a dziś poczytaj jak ja podchodzę do „diety” – tutaj .

 

2) Planuj swój „day off”

Nie, absolutnie nie w głowie! W plannerze żywieniowym, na kartce papieru, którą możesz później przymocować do lodówki i mieć na oku to, co konkretnie chcesz zjeść w ten wyjątkowy dzień. Ten posiłek będzie Twoją nagrodą. Następnie pomyśl o tym, że to danie może być Twoim ostatnim posiłkiem w życiu i zjedz je tak wolno, aby móc delektować się każdym jego kęsem. Uwierz mi – będziesz usatysfakcjonowana, spełniona i bardzo, bardzo z siebie dumna!

Na planowanie posiłków możesz wykorzystać przygotowany przeze mnie planner. Śmiało! Wydrukuj go sobie i umieść w widocznym miejscu w Twoim domu. Zaplanowanie – zapisanie, działa na Twoją głowę! Nie wiesz nawet, kiedy Twój sprytny przyjaciel podpowie Ci „hey! umawiałaś się sama ze sobą na jeden kawałek ciasta”.

3) Postaw twardo na swoim

Kiedy wiesz, że szykuje się spotkanie rodzinne lub co gorsza – wizyta u teściowej lub u dziadków, poinformuj wszystkich o swoim postanowieniach i wytłumacz, jak ważne są one dla Ciebie. Przecież rodzina powinna Cię wspierać. Z góry ustal z organizatorem spotkania (to taka wasza słodka tajemnica), na co możesz sobie pozwolić i oszczędź sobie niekomfortowych sytuacji, kiedy przy stole siedzi cała rodzina, a Ty musisz się tłumaczyć z nietkniętego kawałka ciasta.

 

4) Postaw na mniejsze zło

Jeżeli masz ochotę na nieco więcej przyjemności, to do jednego wymarzonego, wyśnionego i upragnionego posiłku w tygodniu dodaj fit deser! I o nic się nie martw! Przygotowałam dla Ciebie kilka inspiracji, które znajdziesz tutaj. Miej czyste sumienie i nie przejmuj się, czy ktoś Cię widzi! Lub co gorsza: rozlicza, bo przecież mówiłaś, że jesteś na diecie!

5) Ostatnia deska ratunku

Powiedz to wprost! Potrzebujesz nad sobą bata 🙂 Jest Ci potrzebna osoba, która po prostu będzie zaglądać Ci w talerz i która przeanalizuje każdy Twój dzień. Potrzebujesz osoby, która  nauczy Cię jak komponować posiłki, aby było smacznie i zdrowo. I co najważniejsze: abyś nie czuła przymusu trzymania diety. Widzę na jak głębokiej wodzie się znajdujesz, dlatego rzucam Ci koło ratunkowe – FIT PRZEMIANA INDYWIDUALNA!

Pytaj śmiało: kontakt@edytaszymkiewicz.pl

 

Zachęcam Cie do komentowania i podzielenia się, jak to u Ciebie wygląda.
Może jesteś jedną z tych niewielu osób, które bardzo solidnie trzymają się swojego planu żywieniowego?
Czy czasem tak po ludzku lodówka jest Twoim najlepszym przyjacielem? 🙂

Loading...