Nigdy wcześniej nie poruszałam tego tematu, więc mam nadzieję, że skutecznie przekaże Wam to, co mam na myśli. Kobiecość z różnych powodów nie była moją mocną stroną. Pewnie zastanawiacie się o co mi chodzi 🙂 Dbam o swoją figurę, dbam o żywienie, ogólnie jestem szczęśliwą żoną, mamą i przyjaciółką, lubię nosić sukienki, szpilki, chodzić do kosmetyczki czy na masaże, jednak nie taką kobiecość mam na myśli.

Od prawie dwóch lat indywidualnie pracuje z moją mentorką Martą Kaim, regularnie praktykuję jogę, coraz częściej nie zasypiam podczas medytacji 🙂 i każdego dnia staram się pracować nad docenieniem siebie i wyrażaniem wdzięczności. Stworzyłam nawet grupę PIĘKNE I ODWAŻNE gdzie wspieram kobiety, aby znalazły czas dla siebie.

Całe życie byłam „Zosią samosią”, która wszystko zrobi sama i nie lubi prosić o pomoc. Lubiłam pracować całymi dniami i padać na twarz wieczorem bez kolacji. Do bólu chciałam być niezależna, nie potrafiłam przyjmować dobra bo uważałam, że muszę sobie na to zapracować. Jednym słowem – zapracowana kobieta, ciągle w biegu, ciągle dla wszystkich tylko nie dla siebie. Marta, jako pierwsza trafiła do mnie w temacie kobiecej energii. Wielokrotnie praktykując jogę z różnymi nauczycielami słyszałam, że ciało to energia i jeżeli nie mamy połączenia ze swoją duszą to stale działamy wbrew sobie i blokujemy nasze emocje. Rozumiecie to? Ja długi czas również kompletnie nie miałam pojęcia jak to poczuć. Dziś nieskromnie powiem, że jestem dumna z tego w jakim miejscu znajduje się moja świadomość, chodź jeszcze wiele przede mną. I wiecie co ? Wy też możecie to zmienić. Dziś czuję i wiem, że kiedy oddychamy, doświadczamy oczyszczenia i przypływu sił witalnych, a kiedy przestajemy oddychać, z naszego ciała uchodzi wszelkie życie. Kiedy energia przepływa przez nas swobodnie, czujemy harmonię, spokój, radość, żywiołowość, bezwarunkową miłość, wdzięczność, zdrowie i szczęście. Nie jestem joginką więc nie nauczę was medytacji. Jednak jestem kobietą i trenerem, dlatego razem możemy ruszyć energię w biodrach, bo właśnie tam – w miednicy kumulej się kobieca energia.

„Zablokowane przez stres pachwiny. Zaciśnięte chorobliwym samozaparciem pośladki. Usztywnione wstydem i poczuciem winy z powodu uczuć seksualnych stawy biodrowe. Twardy brzuch  nie chce dopuścić smutku, żalu i płaczu.  Brak oddechu w podbrzuszu chroni przed odczuwaniem przyjemności. Bóle lędźwi – przeciążenie w nieustannej walce o przetrwanie” to symptomy występujące u 80 % kobiet w Polsce. Do tego dodamy pracę siedzącą, gdzie stale krzyżujemy nogi więc totalnie blokujemy nasze biodra i przepływ energii.

Często pracując z kobietami w programie „Jestem ważna! Mam czas dla siebie, czas na trening i zdrowe odżywianie” spotykam się z oporem, kiedy proponuję aby wykonywać treningi na biodra i kręgosłup. Dlaczego? Bo to nie męczy, bo nie spala dużej ilości kalorii, bo szkoda czasu! Chcemy poprzez aktywność czuć się lepiej i wyglądać szczuplej ale zapominamy, że w pierwszej kolejności powinniśmy zadbać o biodra i kręgosłup, wtedy nasz trening będzie skuteczniejszy. Nie uważacie, że zbyt często skupiamy się na tym, co na zewnątrz, a tak rzadko zaglądamy do środa ? W treningach, które dla was przygotowuje na kręgosłup i biodra znajduje się coś więcej niż same ćwiczenia. Chcę aby to był czas, kiedy w końcu zaczniecie słuchać siebie, kiedy zwolnicie i dacie sobie możliwość uwolnienia emocji. Pobudź kobiecość, a naprawdę wiele w Twoim życiu zmieni się na lepsze 🙂

JESTEM WAŻNA! PODEJMUJE DZIAŁĄNIE. WYKONUJE TRENING